Disclaimer: nie jest to uniwersalne panaceum na odzyskiwanie wszystkiego zawsze i wszędzie. To moje luźne spostrzeżenia, które mogą komuś pomóc... ale wcale nie muszą.
No i klops. Szlag trafił nasz dokument Worda. Podczas próby uruchomienia otrzymujemy informację o problemie i sugestię skorzystania z konwertera "Odzyskiwanie tekstu". Pełni radości korzystamy z konwertera i... komunikat ten sam. Najwyraźniej konwerter widzi nagłówek dokumentu Worda i przestaje się wysilać nad odzyskiwaniem, a tylko próbuje otworzyć dokument Word. Rada? Trzeba dokument ten zepsuć jeszcze bardziej. Tworzymy plik xxx.txt o zawartości xxx, a następnie doklejamy go na początek uszkodzonego pliku: copy /b xxx.txt + UszkodzonyDokument.doc BardziejUszkodzony.doc. Próba otwarcia dokumentu BardziejUszkodzony.doc konwerterem "Odzyskiwanie tekstu" powinna przynieść już pewne konkrety w postaci odzyskanego tekstu - oczywiście bez formatowania, z rozjechanymi tabelkami i bez obrazków.
Użytkowniku, pamiętaj! Ludzie dzielą się na dwie grupy: tych co robią kopie zapasowe i tych co będą je robić.
czwartek, 13 marca 2008
Odzyskiwanie tekstu z uszkodzonego dokumentu MS WORD
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarze:
Hello, Michat!
Thanks for your posting.
I loved this blog.
Prześlij komentarz